Nasze dzieci właśnie wróciły z wakacji

Drodzy Przyjaciele Dzieciaków z Wałbrzycha,

nasze dzieciaki, z Fundacji Garczyńskiej, właśnie wróciły z wakacji w Darłówku. Wyjazd doszedł do skutku tylko dzięki Wam, Darczyńcom. Każde z dzieci musiało zapłacić za 2tygodnowy wyjazd włącznie z podróżą w obie strony tylko 150 zł.

Ogromnie dziękujemy! Wasza pomoc przekłada się w prosty sposób na poprawienie losu tych dzieci. Wakacje dla nich to nie tylko zwykła radość, ale i możliwość pomieszkania przez 2 tygodnie w lepszym świecie. Możliwość dostrzeżenia, że jest lepszy świat i że one mogą do niego należeć.

Oto co donosi Siostra Daniela, Prezes Fundacji:

’21 dzieciaków spędziło 2 tygodnie nad morzem pod opieką 4 opiekunek. Zaczęło się od długiej podróży. Jechaliśmy 16 godzin normalnym, rejsowym busem. Przewoźnik startował z Wałbrzycha i dojeżdżał do kolejnych, nadmorskich miejscowości. Dla naszej kolonii zgodził się pojechać nawet dalej i zawiózł nas na miejsce.

A na miejscu: ogromny ośrodek i czteroosobowe pokoje dla dzieci. Dla bezpieczeństwa, z maluchami w sypialniach spały opiekunki. Codzienne zaplanowana była jakaś atrakcja:

Oczywiście frajdą było już sam pobyt nad morzem i codzienne zabawy w wodzie i na piasku. Była podróż starą kolejką. Dyskoteka i ognisko z pieczeniem kiełbasek; Jazda gokardach, Wyprawa rowerowa dla starszych piękną ścieżką do jeziora Kopań,

 

Wesołe miasteczko, w którym każdy musiał sobie wybrać trzy atrakcje, z których mógł skorzystać (niektóre dzieci miały ogromny problem z wyborem),

 

Rejs w morze klimatycznym statkiem,

Basen, o którym 6 letni Dawid rzekł, że to „najpiękniejszy basen w jakim byłem w swoim życiu”,

Konkurs rzeźby w piasku (trzeba było dokupić specjalne łopaty),

Prywatne jeziorko wykopane przez najmłodszych chłopców,

Zachody słońca: po jednym z nich Dawid stwierdził, że wreszcie wie, gdzie się chowa słońca na noc. Zapytany gdzie odpowiadał dumnie: do morza!

Byliśmy na wycieczce w Darłowie, gdzie zwiedziliśmy zamek książąt piastowskich z XIV wieku.

Wreszcie ostatnią atrakcją była wyprawa do Kluk, gdzie dzieci zwiedzały skansen wsi słowińskiej i w chatach mogły uczestniczyć w różnych pracach codziennych, łącznie z kopaniem torfu. A na koniec spacer przez wydmy w Czołpinie. Przygotowując dzieci do wycieczki mówiłyśmy, że to taka polska pustynia więc muszą się odpowiednio ubrać itd. Jeden z chłopców zapytał poważnie: a czy na pustyni są sklepy? Ktoś próbował wytłumaczyć, że na pustyni to bywają oazy ale tu Polsce to raczej ich nie zobaczy – śmiechu było co nie miara. I radość ogromna kiedy z wydmy zobaczyły morze – biegły do niego z nowymi siłami. Nawet 6-letni Pawełek, który nie chciał przyjąć pomocy tylko dreptał swoimi małymi nóżkami przekonany, że „dam radę!”.

Codzienną atrakcją dla dzieci były wspólne posiłki podczas których usługiwali nam chłopcy z Ukrainy. W ogóle ośrodek był zdominowany przez młodych i starszych Ukraińców co dawało powody do rozmów o sytuacji tego kraju i perspektywach młodych.

Wielką atrakcją było wyjście do „miasta”, stragany, ruch, gry, kolor, dźwięk i dużo zadowolonych ludzi to był klimat, w którym dzieci chciały przebywać. A już lody to była ekstra atrakcja, i ten dylemat co wybrać…

Dzieci zostały też zaproszone na wernisaż niepełnosprawnej, młodej malarki Agnieszki Gawron. Samo spotkanie ze studentką, która traci władzę w nogach, a mimo to nie podaje się, studiuje na krakowskiej ASP i maluje, było dla naszych dzieci niezłą nauka, że przeciwności losu nie muszą być przeszkodą w realizacji marzeń. Bez kompleksów Dawid interpretował kolejne obrazy widząc w nich co tylko chciał 🙂 Na prośbę Agnieszki-malarki dzieci namalowały swoje wspomnienia z wystawy. Spontanicznie napisały też listy z życzeniami i podziwem, że mimo choroby potrafi tworzyć i to takie piękne rzeczy.

Kolejna nauka była w samym ośrodku. Jednocześnie miała tam miejsce inna kolonia, z niegramotnymi wychowawcami i rozwydrzonymi dzieciakami (plucie, szturchanie, wrzaski). Nasze patrzyły na to z góry i z wyraźnym niesmakiem ‚No jak można się tak zachowywać’!

Wychowanie odbywało się także w jadalni- przy każdym ze stołów siedziała jedna z opiekunek. Pilnowały żeby dzieci zjadły, uczyły zachowania przy stole, dzielenia się, uprzejmości.  Widać było, że niektóre dzieci są po prostu wygłodzone, zaniedbane w domu. Na początku nie potrafiły zjeść dwóch dań obiadu czy czegoś poza płatkami na śniadanie. Musiałyśmy zdobyć specjalne pozwolenie na robienie kanapek i wynoszeni ich ze stołówki bo dzieci chwilę po śniadaniu były głodne. Wyglądało to tak, że jadły płatki z mlekiem i robiły kanapkę z serem lub wędliną, wychodziły ze stołówki i zanim doszły do pokoju, to bułkę zjadały. Pod koniec kolonii było już znacznie lepiej i całe posiłki znikały w małych brzuszkach.

Hitem kolonii były styropianowe kulki do dziecięcych pistoletów. Leżały wszędzie, w trawie i na chodnikach. A wyzwaniem było zebranie ich jak najwięcej. 6 letni Pawełek tak był podniecony zabawą, że podczas dyskoteki, kiedy włączono lustrzaną kulę- rzucił się na podłogę zbierać jej rozbłyski, myśląc, że to rzeczone kulki!

Jak to zwykle podczas takich dłuższych wyjazdów bywały też trudne chwile. Nasze dzieci mają niewyobrażalnie ciężkie życie. I skutki widać czasem w zwykłych, codziennych sytuacjach. A to problem z agresją, a to kłopoty z jedzeniem…

Kolonie to także czas na rozwiązywanie i takich problemów.

Piękny, szczęśliwy czas dla dzieciaków. I smutna obserwacja: te dzieci nie tęsknią za domem, nie chcą wracać, proszą o jeszcze kilka dni….

Na koniec dzieci zaczęły spontanicznie dziękować. Zauważyły, że ktoś płaci za ich wakacje. Poczuły wdzięczność. To też piękna lekcja.’

Drodzy Przyjaciele, jeszcze raz dziękujemy za Waszą pomoc! Niech dobro, które dajecie wróci do was z nawiązką!

Wszystkiego dobrego

Beata Rudnicka, woluntariuszka Fundacji

53541 22 97

DANE FUNDACJI:

Fundacja Edukacyjna im. Siostry Wandy Garczyńskiej

FBhttps://www.facebook.com/FundacjaEdukacyjna

E-MAIL: fundacja(at)niepokalanki.pl, TEL: +48 603 669 556

ADRES: Pl. Marceliny Darowskiej 1A, 58-305 Wałbrzych,

Konto fundacji: PKO B.P. 55102050950000500201522549

Dla datków spoza Polski: SWIFT Banku PKO B.P.: BPKOPLPW,

IBAN: PL 55 1020 5095 0000 5002 0152 2549

NIP: 8862977814
KRS: 0000424484

 

Australijska nagroda uznania

20 maja w bibliotece Muzeum Powstania Warszawskiego miała miejsce wzruszająca uroczystość nadania tytułów Małych Bohaterów przez australijską polonijną Fundację Polcul.

W tym roku wśród 15 wyróżnionych społeczników znalazła się założycielka naszej fundacji, Siostra Daniela. Uroczystość uhonorował swoją obecnością Ambasador Australii w Polsce.

Działalność Siostry Danieli na rzecz wałbrzyskich potrzebujących dzieci została dostrzeżona nawet w Australii i to na równi z również wyróżnioną w tym roku, potężną akcją ‚Cała Polska czyta dzieciom’. Pełna lista wyróżnionych znajduje się tutaj: http://www.polcul.pl/index.
php?option=com_content&view=featured&Itemid=101

Fundację Polcul powołał do życia w Australii polski emigrant i działacz społeczny, nieżyjący już, Jerzy Boniecki. Celem fundacji jest wyróżnianie:

  • postaw objawiających się tworzeniem społeczeństwa obywatelskiego,
  • działalności wyrażających poszanowanie i tolerancję dla innych,
  • osób poświęcających swój czas i energię dla wspólnego dobra, podejmujących inicjatywy służące demokracji i budowaniu społeczności lokalnych.

Wyróżnienia Fundacji przyznawane są dwa razy w roku. Wyboru laureatów dokonuje Kapituła na podstawie wniosków przygotowanych przez Konsultantów Fundacji. Siostrę Danielę wskazała do wyróżnienia konsultantka, wychowanka szymanowska, Joanna Moraczewska-Gwiazdowska.

 

O fundacji Polcul – ‘ „Tygodnik Powszechny” Nr 39 z 28 września 2003r:

– Kiedy i w jakich okolicznościach powstał Polcul?

– Sam pomysł narodził się w 1976 roku, niedługo po zajściach czerwcowych i powstaniu Komitetu Obrony Robotników, ale do zbudowania form organizacyjnych doszło dopiero w 1980 roku. Powstanie Fundacji poprzedzone było konsultacjami z różnymi osobami i instytucjami zaangażowanymi w rozwój opozycji demokratycznej w Polsce. Ważną rolę odegrała tu “Kultura” Jerzego Giedroycia.

Profil pierwszych laureatów dobrze odzwierciedla okres, w którym powstała Fundacja. Nagradzaliśmy wówczas ludzi związanych przede wszystkim z ruchem kultury niezależnej, ruchem związkowym i obroną praw człowieka. Stąd też nazwiska: Michnik, Geremek, małżeństwo Wujców, Helena Łuczywo, Halina Mikołajska. Ale większość stanowili nieznani szerzej drukarze, kolporterzy, działacze związkowi. W sumie w latach 80. wyróżniliśmy około 600 osób.

– Kto decyduje o wyborze laureatów?

– Przed rokiem 1989, w okresie “heroicznym”, kandydatury przychodziły przede wszystkim od środowisk opozycji demokratycznej, które cieszyły się dużym stopniem wiarygodności i autorytetem moralnym. Nazwiska przekazywane były na Zachód przez ludzi zaufanych, jak np. Stefan Kisielewski, który w tym okresie poruszał się dość swobodnie pomiędzy Warszawą a Paryżem. Do oceny zgłaszanych propozycji powołaliśmy jury, które wtedy w całości zamieszkiwało na zachodzie. To byli ludzi tacy jak: Jan Nowak-Jeziorański, Gustaw Herling-Grudziński, Eugeniusz Smolar czy Jerzy Giedroyc, by wymienić tylko niektórych. Po 1989 do jury stopniowo zaczęliśmy wprowadzać ludzi mieszkających w kraju: Jacka Fedorowicza, Czesława Bieleckiego, Zofię Bartoszewską. Dziś poza dwoma jurorami mieszkającymi w Australii, mną i Jankiem Pakulskim, wszyscy mieszkają w Polsce.

Rok 1989 przyniósł zasadniczą zmianę w naszej działalności. […] Zdecydowaliśmy, że nagradzać będziemy działaczy promujących kulturę obywatelską przez małe “k”, a więc tych, którzy codzienną pracą budują zręby społeczeństwa obywatelskiego, promują dbałość o wspólne dobro, pomagają niepełnosprawnym, rozwijają kulturę lokalną itd.

[…]Musieliśmy znaleźć ludzi, którzy wyłuskiwaliby takich Małych Bohaterów i ich wartościowe projekty. W ten sposób powstała funkcja tzw. konsultantów, których zadaniem jest przedstawianie kandydatów do nagrody.

– Kim są konsultanci?

– Nie są to osoby z pierwszych stron gazet. To ludzie odznaczający się dużą wrażliwością społeczną, zmysłem obserwacji otaczającego ich środowiska i doskonałą znajomością polskich realiów. Mamy w tej chwili pięciu konsultantów zamieszkałych w różnych rejonach Polski.

– Z jakim odzewem spotyka się działalność Polculu w Polsce?

– Myślę, że z dużym, choćby dlatego, że przyznajemy około 50 nagród rocznie. Na uroczystościach wręczania nagród spotykają się laureaci wzajemnie siebie nie znający. To, że ci wszyscy wspaniali społecznicy mogą być wtedy razem, tworzy coś na kształt duchowego braterstwa. Ci ludzie po prostu widzą, że takich jak oni jest więcej. To bardzo uwznioślające i stymulujące uczucie.

– Polcul działa już od 23 lat – w czym upatruje Pan źródła jego sukcesu?

– Na pewno w tym, że jako organizacja zawsze działaliśmy ponad podziałami politycznymi, religijnymi i etnicznymi. Byliśmy zawsze niezależni i otaczaliśmy się, by użyć powiedzenia Władysława Bartoszewskiego, ludźmi przyzwoitymi. Ale mam też taką teorię, że ludzie, którzy działają społecznie – a nikt w Polculu nie działa odpłatnie – są po prostu szczęśliwsi, bo myślą o innych, nie o sobie. Może tu właśnie kryje się źródło tego, że wciąż istniejemy.’

1% dla Fundacji

Fundacja  Wandy Garczyńskiej prosi o przekazanie 1% podatku na rzecz wałbrzyskich dzieci, którymi się opiekuje. Wystarczy wpisać do deklaracji podatkowej numer KRS Fundacji: 0000424484.

Dobro Fundacji Garczyńskiej obejmuje coraz to nowych ludzi. Są:

  • dzieciaki w świetlicy,
  • były 2 rodziny uchodźców z Donbasu,
  • nauka gotowania i szycia dla okolicznych mam,
  • rozdawanie ubrań potrzebującym,
  • pomoc żywnościowo około-świąteczna dla biednych rodzin,
  • spotkania lokalnego koła Szlachetnej Paczki …
  • spotkania (zainicjowane przez wychowawczynię Anię) w ramach portalu społecznościowego ‘Mama odda Mamie’.
  • a teraz jest przygarnięta do fundacyjnego hostelu bezdomna rodzina. Choć 3 osoby w tej pracują- nie są w stanie wynająć za te minimalne wynagrodzenia żadnego mieszkania.

Wiosna u dzieciaków z Wałbrzycha

Najwyższy czas opowiedzieć o tym co dzieje się w wałbrzyskiej świetlicy dla potrzebujących dzieci. Skończyło się Isze półrocze i jak zwykle odbywało się podciąganie stopni na ostatnią chwilę. Motywacja była potężna- czyli zakwalifikowanie się na wycieczkę do Warszawy. Największy wysiłek wykonali chłopcy- niektórzy nawet nieklasyfikowani z powodu ogromnej liczby opuszczonych godzin. Ot taki głupi czas gimnazjalistów. Niemniej motywator zadziałał i wszyscy zdołali powyciągać stopnie i zaliczyć pozytywnie Isze półrocze! W efekcie 10siątka dzieci pojechała na wycieczckę Tym razem za naproszenie woluntariatu pracowniczego firmy Provident Polska. Ich pracownica, Kasia Czarkowska, opracowała projekt wycieczki i przekonała firmę do jej sfinansowania (ok w 60%).

Wycieczka zaczęła się w ferie zimowe w czwartek od  uroczystego powitania na Dworcu Centralnym. Dzieci oniemiały z wrażenia. Od razu sponsorzy przekazali bilety na komunikację miejską, bilety do Teatru Roma na spektakl ‘Alicja w Krainie Czarów’ oraz do Muzeum Powstania Warszawskiego i do Centrum Nauki Kopernik.

Pierwszą atrakcją okazał się już nocleg w hostelu na Karolkowej i wspólnie robiona kolacja. Po raz pierwszy dzieci same poszły na zakupy w pobliskim Tesco. Tutaj świetnie spisali się gimnazjaliści. Oczywiście, jak to zwykle bywa na wyjazdach, emocje były tak wysokie, że chłopcy rozmawiali niemal całą noc. A kolejnego dnia już od 10.00 grupa miała bilety do Centrum Nauki Kopernik- wspaniałe interaktywne muzeum nauki. Dzieciaki szalały i zgłodniały… A firma Provident zaprosiła wszystkich do KFC na pikantne kurczaki.

Potem niemal bieg do hostelu- na specjalnie dla nich przygotowane warsztaty sushi- z najprawdziwszym japońskim kucharzem. Generalnie więcej entuzjazmu wzbudzało samo robienie sushi niż jego smak. Ale niektóre dzieci błysnęły takim talentem, że Szef Kuchni zaproponował im współpracę w przyszłości.

W sobotę dzień zaczął się od Teatru Roma. ‘Alicja w Krainie Czarów’ i piękna muzyka i choreografia. Po spektaklu spacer po starówce i  obiad w … barze mlecznym przy Barbakanie czyli wspomnienie z PRL….

W niedzielę zaplanowano wizytę w Muzeum Powstania Warszawskiego. Grupa rozdzieliła się wiekowo, żeby nie narażać maluchów na drastyczne opowieści i zdjęcia. Młodsze dzieci poszły do Sali Małego Powstańca a starszaki zwiedzały ze świetną przewodniczką i na koniec w poniedziałek powrót do Wałbrzycha- z przygodami.

Ku radości dzieci, grupa spóźniła się 10 minut na pociąg- co w efekcie skończyło się 4 godzinnym czekaniem na następny. Powroty są dla dzieci zawsze trudne. Wracają z cudownego świata wycieczki, spokoju, dobrobytu do swojej biednej i często okrutnej rzeczywistości. Cóż więc się dziwić, że 4 h na dworcu są dla nich atrakcją!

W najbliższych planach Fundacji Garczyńskiej jest uroczyste obchodzenie Wielkanocy. W Wielką Środę w świetlicy siostry przygotują uroczyste śniadanie wielkanocne. Będą też prezenty dla dzieciaków. Tym razem od dawnej wychowanki wałbrzyskiej, obecnie mieszkanki USA, Anny Mareckiej.

Jest i  kolejny powód do radości. Świetlica dostała od pod-warszawskiej gminy Stare Babice używany ale w świetnym stanie sprzęt komputerowy oraz skaner i ksero. To z kolei dzięki działalności wychowanki Szymanowskiej Joanny Moraczewskiej-Gwiazdowskiej.

Wszystkim Dobrodziejom Fundacji Garczyńskiej, pięknie dziękujemy i przesyłamy wielkanocne Szczęść Boże.

Dobrych wiadomości nie koniec- przyszły już pieniądze z grudniowej wygranej w głosowaniu na internetowy filmik. Dzięki temu ponownie uruchomiono zajęcia z języka angielskiego w dwóch grupach wiekowych. Udało się też sfinansować kolejne zajęcia z zumby i powołać do życia zajęcia rozwijające wyobraźnię. W ich trakcie dzieci lepią z gliny, uczą się tworzyć zwierzaki z długich balonów, a każde zajęcia przynoszą inne ciekawe aktywności.

Zaplanowane są już letnie wakacje- tym razem w Darłówku.

Wychowanie dzieci w świetlicy to nie tylko opieka nad nimi ale taż nauka dawania. Dzieci ze świetlicy włączyły się w akcję ratowania afrykańskich dziewczynek oskarżanych o czary i w związku z tym odrzucanych przez klany a tym samym skazywanych na śmierć. W Afryce akcję pomocową przeprowadzają polscy misjonarze. Nasze dzieci malowały kartki i ofiarowały maskotki dla tych dzieci. W kwietniu paczka z darami wyleci do Afryki.

Project for Awesome 2016- RADOŚĆ- mamy wyniki głosowania na dzieciaki

Drodzy Przyjaciele

feeding3w piątek, 13.01)  wieczorem dostaliśmy maila z USA, że w grudniowym internetowym głosowaniu na filmiki o organizacjach charytatywnych zajęliśmy… IV miejsce na świecie!!!!
 
A to oznacza, że jakoś w lipcu Fundacja Garczyńskiej dostanie 25 tyś $. Skaczemy z radości! I wciąż nie dowierzamy.
Udało się tylko waszym głosom. Dziękujemy z całego serca! Że głosowaliście, namawialiście znajomych, rodzinę i przyjaciół!
Planujemy przeznaczyć fundusze na bieżące funkcjonowanie świetlicy dla dzieci (na jedzenie, bieżące rachunki) oraz na jakieś ekstra atrakcje dla dzieci. To jeszcze musimy przemyśleć. Zastanawiamy się nad różnymi zajęciami rozwijającymi i nad wakacjami.  Skala nagrody jest taka, że może uda się z tego rozpocząć naprawę dachu (bo mamy tu problem z tak cieknącym  dachem że  gdzieniegdzie ściany w świetlicy już trzeba było czyścić z grzyba, a przecież tu przebywają dzieci). Kilkoro naszych podopiecznych kończy w 2017 roku gimnazjum. Być może uda się im pomóc sfinansować dalszą edukację. Pomyślimy:)
Możecie być pewni, że spożytkujemy te fundusze dla dobra naszych podopiecznych!
Jeszcze raz dziękujemy za Waszą pomoc!
Dziękujemy też Mediom za informowanie o WYNIKACH naszej akcji: 
Dziękujemy też Mediom za zachęcania na głosowania na nasze dzieciaki:
Ściskamy Was mocno!
Beata Rudnicka
woluntariuszka fundacji
535 41 22 97
PS. treść maila z USA:

Hello! Thank you again SO MUCH for supporting the 2016 Project for Awesome. As you know, all the money raised during the first half was for the pre-selected charities, Partners in Health and Save the Children. The money raised during the second half goes to charities chosen by the community. These ten organizations will receive $25,000 grants:

  1. NaNoWriMo
  2. The Harry Potter Alliance
  3. The Against Malaria Foundation
  4. Garczynska’s Foundation
  5. The Good Food Institute
  6. Planned Parenthood
  7. UNHCR
  8. The Trevor Project
  9. This Star Won’t Go Out
  10. We Need Diverse Books

Smaller grants (but still quite a bit; we’ll know the exact amount once we’ve paid for shipping all the physical perks) will go to these ten:

  1. EarthJustice
  2. Not Forgotten
  3. She’s the First
  4. Flint Water Fund
  5. Uplift – Online Communities Against Sexual Violence
  6. Wildlife Conservation Network
  7. Heifer International
  8. ACLU
  9. Last Mile Health
  10. Doctors Without Borders

Thank you to everyone who made videos and voted! Your participation is a huge part of what makes this project a success.

In other news, perks are slowly being fulfilled! You can keep track of whether your perk has been sent yet with this post, which will be continuously updated as we send them out.

Thanks and DFTBA!

Reply directly to this email to respond to the campaign owner, Project for Awesome . Visit the campaign page to view all comments and updates for this project.

Help spread the word about the campaign!

Fb icon 8e99465159f5827183e221073444d80bb128aef578d180c132b4b0a6779f91a4 Twitter icon 35daf382fff4f34a671d1f5ec8a220791d62ba5eac48e55b7db6f28d9fba8cd9 Gplus icon d28b243eebc7c5ec24af803563b03c06caeafd1c74d7ed9f307446bf37c598a3 Email icon ce6d3246fd86b352f0e17de362c489a802a4a685e20bc6c02cc8d57d9c915b7b

Sincerely,
The Indiegogo Team

Wyniki głosowania na dzieciaki z Wałbrzycha będą najwcześniej za miesiąc

Drodzy, Kochani Przyjaciele. Głosowanie  na nasze dzieciaki zakończone! Tak bardzo Wam dziękujemy, że byliście z nami, że głosowaliście, udostępnialiście, namawialiście kogo się tylko dało.

Nie wiemy, czy się udało wygrać dofinansowanie z Project for Awesome. Wyniki poznamy jakoś w styczniu- marcthumbnailp4a2016-2-1u 2017. Organizatorzy muszą sprawdzić czy głosy są uczciwe, czy fundacje są wiarygodne.

Zakończyliśmy wśród top oglądanych na 18 miejscu. Jak się to przełoży na TOP ‚Zagłosowanych’ nie wiemy. A dofinansowanie dostanie właśnie 22 TOP ‚zagłosowanych’ filmików. Jak tylko coś będziemy wiedzieli- napiszemy.

Ale wiemy, że głosowano na nas:

  • z Europy (Polski, Niemiec, Szwecji, Czech, Francji, Holandii, Wielkiej Brytanii, Norwegii, Austrii, Portugalii, Belgii, Finlandii, Szwajcarii, Irlandii, Serbii, Włoch, Malta),
  • z Ameryki Północnej (USA, Kanada, Meksyk),
  • Ameryki Południowej (Brazylia, Argentyna, Urugwaj),
  • Afryki (Rwanda, RPA),
  • Azji (Indie, Hong Kong)
  • Australia

DZIĘKUJEMY, że byliście z nami!

Niezależnie od tego co się wydarzy dzieciaki z wałbrzyskiej świetlicy wiedzą, że świat się nimi interesuj10608400_763880117001936_7816786751684276116_oe i im sprzyja.

To także dzięki Wam!

Niech się Wam dobrze żyje!

A jeśli chcecie pomóc bardziej niż zagłosowaniem, – prośba – wesprzyjcie Fundację datkiem. Każde 10 zł to 10 kanapek! Bezcenne.

Konto fundacji: PKO B.P. 55102050950000500201522549, Dla datków spoza Polski: SWIFT Banku PKO B.P.: BPKOPLPW, IBAN: PL 55 1020 5095 0000 5002 0152 2549

Twój głos tak wiele może!

ZACZYNAMY głosowanie żeby pomóc dzieciakom z Wałbrzycha utrzymać ich świetlicę. Żeby było na jedzenie i zajęcia edukacyjne. JAK GŁOSOWAĆ:
1. Kliknij link http://projectforawesome.com/watch?v=2izMLTGY1JA
2. Zaznacz ‚ptaszka’ obok filmiku (pothumbnailp4a2016-2-1 prawej stronie) ‚nie jestem robotem’
3. Kliknij VOTE- też po prawej stronie filmiku
4. Gotowe. 
5. I na koniec- PUŚĆ to DALEJ!